środa, 17 lutego 2016

Rozdział 3 [Czy to jest miłość ?....]

-Pod...- kiedy już miałem w końcu usłyszeć jej wypowiedź  ktoś wszedł na balkon, obydwoje spojrzeliśmy w tamtą stronę i jak oparzeni odskoczyliśmy do siebie. Mianowicie w drzwiach stał wściekły..... Sasuke.

- Przyszedłem nie w porę?!- tak zdecydowanie Sasuke się zdenerwował.
- To może ja już pójdę, a wy sobie tutaj porozmawiacie-
- Nie Hinato to JA powinienem wyjść, to JA wam przeszkodziłem!-
- Sasuke spokojnie, przecież my tu nic nie robiliśmy-
- Porozmawiamy potem Naruto, na razie Sasuke- widać było ze  Hinata czuła się niekomfortowo w zaistniałej sytuacji, szczerze ja też, chociaż nie wiedziałem co zrobiłem.
Spojrzałem na niego, stał wściekły w drzwiach balkonowych dokładnie mi się przyglądając. Nie lubiłem ja tak na mnie patrzył, ale tym razem nie dam mu tej satysfakcji i go nie przeproszę...oo nie. Odwróciłem się plecami do niego, wpatrując się w miasto, które wieczorem wyglądało przepięknie. Czasami lubiłem sobie tutaj przychodzić wieczorami i podziwiać ten piękny krajobraz, który lada moment stracę...z moich zamyśleń wyrwał mnie głos Sasuke.
- Przepraszam że tak naskoczyłem-
- Patrzcie państwo szanowny pan Uchiha pierwszy wystawia rękę na zgodę, nie no wołajcie paparazzi to musi iść na pierwsze strony gazet!-
- Naruto ja tu się staram być miły a ty co?! Jaja sobie ze mnie robisz!- brawo idioto jeszcze bardziej go rozzłościłeś.
- Nie robiłbym sobie z ciebie jaj gdybyś tak dziwnie nie reagował, o co ci w ogóle chodziło co ?!-
- O to że wchodzę na balkon i co widzę? Jak mój, powtarzam MÓJ chłopak obściskuje się z nasza koleżanką!-
- Po pierwsze, nie jestem twoja jebaną własnością! Po drugie wcale się nie obściskiwaliśmy, jak ty to uznałeś. Hinata chciała mi coś powiedzieć, to wszystko!-
- Jasne, bo ja też jak chce powiedzieć coś mojemu koledze to robię do niego maślane oczka. Gratuluje bezmózgu, jeżeli twoje rozmowy tak wyglądają to naprawdę brawa dla ciebie!-
- Zejdź ze mnie, ja ci tu prawdę mowie a ty co?! Dalej mi nie wierzysz!-
- Dobra nie chce mi się z tobą rozmawiać!- i najnormalniej w świecie sobie poszedł, co za dupek!
- Drań!!- zamiast ze mną porozmawiać to on sobie odchodzi, czasami naprawdę nienawidzę tych jego humorków, raz jest taki a raz taki, oszaleć można. A to niby ja tu jestem babą w tym związku, kłóciłbym się. No ale co zrobić, niestety Uchiha już taki jest, ma ta swoja jebaną dumę i już. Uparty ja osioł. Na razie nie mam ochoty z nim gadać, wiec najwyżej potem z nim pogadam. Tak jak postanowiłem tak też zrobiłem. Ponieważ robiło mi się już zimno, postanowiłem wejść do środka. Prawie nic się nie zmieniło tylko to że Shikamaru leżał, nieźle wstawiony, na kanapie. Nie powiem śmiesznie to wyglądało. Spojrzałem na Hinate, która siedziała obok Sakury, po jej zachowaniu nie wyglądało na to że wzięła to sobie do serca, albo tak dobrze udaje. Nie zwracając zbytnio uwagi na Sasuke, przysiadłem się do dziewczyn, które ochoczo ze sobą rozmawiały. Jakoś tak nagle straciłem całą ochotę na zabawę, bardzo ci dziękuje Sasuke! Kiedy siedziałem i udawałem że słucham dziewczyn, poczułem się obserwowany, spojrzałem w prawo i dostrzegłem że jetem obserwowany własnie prze szanownego pana Uchiha. Zignorowałem to i tym razem przyłączyłem się do rozmowy. Jednak trudno było mi się skupić na rozmowie. Potem przez całą imprezę Sasuke nie odzywał się do mnie, chociaz było co do tego dużo okazji. Tak po 2 w nocy wszyscy poszli spać, w swoje wyznaczone wcześniej miejsca. Jako jedyna, Sakura, miała problemy. Dla niej było to dziwne, że to ona nie śpi z Sasuke a ja. Ale kiedy Sasuke powiedział że wszyscy mamy iść już spać, to jakoś tak wszyscy ucichli. Drań, wszyscy się go słuchają. Kiedy siedziałem już na swoim łóżku, trochę się denerwowałem, czym? Sam do końca nie wiem. Jakoś nie chciałem leżeć z nim w jednym łóżku i udawać że się nic nie stało. Tak samo jak Uchiha, ja też mam swoja godność, to on naskoczył na mnie, na pewno nie przeproszę go pierwszy, o nie! Kiedy znowu zatraciłem się w swoich myślach, Sasuke podszedł do mnie od tylu. Nie powiem, zrobili mi się miło, ale zaraz jestem na niego zły! Nie mogę mu teraz pokazać swoja słabość. Odepchnąłem go, siadając na drugim końcu łózka. Usłyszałem jeszcze jego westchnienie.
- Naruto, dalej się na mnie fochasz?-
- Tak-
- Przestań, rozumiem że można się trochę pofochać, ale ile jeszcze można ?-
- Do skutku- tak jak powiedziałem, ja nie będę się tak łatwo poddawać ! Jestem Naruto Uzumaki i mam swój honor! Sasuke coś tam powiedział pod nosem i znowu przytulił się do moich pleców. Tym razem też chciałem go odepchnąć, ale on przeczuwając moje intencje, przybliżył się do mnie, całując w obojczyk. Ten drań dobrze wiedział gdzie mam czułe punkty, i niestety dobrze tą wiedzę wykorzystywał. Mimowolnie mruknąłem, pod wpływem tej małej pieszczoty.
- Sasuke przestań-
- A jak nie przestane?-
- To się jeszcze bardziej obrażę-
- Jasne, uwaga bo się boje-
- Powinieneś!-
- No dobra to co mam zrobić, abyś mi przebaczył ?-
- Sam nie wiem-
- Kocham cie młocie- powiedział śmiejąc się mi do ucha. To było mile, słyszeć jego śmiech, zawsze go lubiłem, chociaż on tak rzadko się uśmiechał. Zawsze kiedy go słyszałem, ja sam miałem ochotę się uśmiechać. Tym razem też tak było.
- No a więc skoro się śmiejesz to co, między nami zgoda?-
- Niech ci będzie, ale tylko tym razem wygrałeś, następnym razem nie będę już taki łaskawy-
- Zapamiętam to sobie- powiedział, pochylając się nade mną i całując, co ochoczo oddałem.
- Kocham cie Sasuke-
- Ja ciebie tez mój młocie- potem bez, większych sensacji udaliśmy się spać. Tylko że tym razem, miedzy nami nie było już tego napięcia. Przytulony do Sasuke zasnułem....


CDN.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Notka może nie za długa ale bynajmniej jest :3 
Miłego :D 

Wasza Sai ^-^ 



sobota, 13 lutego 2016

Gomenasai ;-;

Bardzo ale to bardzo was przepraszam ;-;  

Wiem ze nic nie dodawałam ale tak wyszło że moja wena się ulotniła :/ 

No i miałam też pewne problemy przez co chodziłam cały czas przygnębiona, wiec nic nie pisałam :( 

Ale teraz już wszystko dobrze *//* 
Postaram się teraz pisać jak tylko będę miała czas, mam nadzieje ze będzie dobrze :3

No to do następnego ^-^

Wasza Sai :* 

piątek, 29 stycznia 2016

Rozdział 2 [Czy to jest miłość ?....]

WITAM *3*

Jak ten czas szybko leci XD 
Troszeczkę się spóźniłam z opublikowaniem tego rozdziału ponieważ po szkole spotkałam się z koleżankami więc byłam zajęta *///* 

Ale za to teraz mam czas wiec pisze ;D
Miłego czytania :3 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Do teraz na samo wspomnienie togo dnia na mojej twarzy pojawia się delikatny uśmiech, nigdy bym się nie spodziewał ze Sasuke jest we mnie zakochany no i ze jest homo....Najbardziej się wtedy balem ze nasi przyjaciele nas nie zaakceptują ale szybko moje obawy poszły w niepamięć. Na szczęście mój wujek Iruka tez nic nie miał przeciwko naszemu związkowi, wiec wszystko dobrze się potoczyło.........aż do pewnego feralnego dnia. 

* Wspomnienia *
Może to nie w porządku ale od ponad 2 tygodni ukrywam coś bardzo ważnego przed Sasuke, mianowicie mój wyjazd z Konohy. Mój wujek niedawno dostał bardzo korzystne warunki pracy, jako trener klubu piłki nożnej, ale niestety był mały haczyk musiał się przeprowadzić do zupełnie innego miasta, aby tam trenować swoja nowa drożynę. Wiadome było to ze ciesze się razem z wujkiem, ale jako za ja sam jeszcze nie jestem pełnoletni to nie mogę zostać tutaj w Konoha wraz z moimi znajomymi.

Dzień naszego wyjazdu zbliżał się nieubłaganie, a ja nadal nie znalazłem odwagi mu o tym powiedzieć. Jestem okropnym chłopakiem, ale tak bardzo nie chce się z nim żegnać. Od paru dni Sasuke stał się jakiś podejrzliwy, bardzo często pyta mnie czy wszystko dobrze a ja jak ten głupi mogę tylko przytakiwać głową....jestem żałosny.

W dzień przed naszym wyjazdem mój " najukochańszy " wujek postanowił wydać taka małą imprezkę pożegnalna dla najbliższych znajomych.
- Wróciłem !- jak zawsze po wejściu do domu wydarłem japę aby mnie dobrze usłyszał.
- Jestem w kuchni !- odpowiedział mi głos dochodzący właśnie  stamtąd, a wiec postanowiłem się tam udać. Nie powiem zaskoczył mnie wystrój naszego salonu, było tu jakoś tak czyściej niż zazwyczaj. Na stole były poustawiane miski, kubeczki i tego typu pierdoły. I własnie w tym momencie sobie przypomniałem ze to przecież dzisiaj Iruka postanowił wydać to przyjęcie, no tak kompletnie o tym zapomniałem. 
- Myślałem ze wrócisz trochę wcześniej i mi pomożesz przygotować pokój, ale no nic-
- Wybacz wujku, szczerze to kompletnie zapomniałem ze dzisiaj jest ta impreza- 
- Na nasze szczęście to ja wszystkich zaprosiłem wiec o to się nie musimy martwic-spojrzałem na niego w szoku.
- Sasuke tez zaprosiłeś ?-
- No tak sporo to twój chłopak to jak by go mogło nie być, wydawał się trochę zszokowany, wysłałem ze go już zaprosiłeś-
- Nie, miałem to zamiar dopiero zrobić...-
- No nic, a teraz zmykaj się jakoś ogarnąć-
- Okej-szybko pobiegłem na gore do swojego pokoju z zamiarem przebrania się. Sam do końca nie wiem czemu mu o tym nie powiedziałem, jestem bardzo ciekawy czy będzie na mnie zły ze mu togo nie powiedziałem.


Po kilku godzinach zaczęli schodzić się pierwsi goście, muszę przyznać ze myślałem ze będzie nas trochę mniej . O dziwo Sasuke się jeszcze nie pojawił, ale bylem pewny ze zaraz się zjawi.

Jak na zawołanie ktoś zadzwonił do drzwi. Jako ze bylem bliżej to poszedłem je otworzyć. Kiedy je otwarłem to o mało nie doznałem jakiegoś szoku termicznego czy zawalu. w moich drzwiach stal Uchiha jedną ręką trzymając się za biodro a druga oparta o framugę drzwi. Jak zawsze wyglądał powalająco, na sobie miał swoje ulubione czarne spodnie do tego miał koszule która była tylko do polowy zapięta ( uwielbiam kiedy tak paraduje ze swoja klata na wierzchu ), kolorem przypominała szary ale bardzie ciemny. Po prostu mój książę ciemności....
- To teraz tak się wita swojego chlopaka, pożerając go swoim wzrokiem ?- powiedział z zadziornym usmiechem patrząc prosto w moje oczy, przez co jak zawsze się zaczerwieniłem.
- Wybacz- podszedłem do niego i lekko uniosłem na palcach aby go pocałować na powitanie, co ochoczo oddal. Stalibyśmy tak jeszcze pewnie chwile gdybyśmy nie usłyszeli za naszymi plecami jakieś chrząkniecie. Obydwoje ze zdziwienie spojrzeliśmy w tamta stronę, stała tam minimalnie różowa na twarzy Hinata.
- Przepraszam ze wam przerywam Naruto-kun ale twój wujek kazał cie zawołać do salonu- 
- Nie ma sprawy Hinata, zaraz przyjdziemy- uśmiechnąłem się do niej aby jak trochę odstresować.
Kiedy dziewczyna zniknęła nam z oczu ponowieni wróciłem wzrokiem do mojego chlopaka.
- Naruto za nim pójdziemy proszę odpowiedz mi na moje pytanie, ale szczerze- mimo iż wiedziałem co mnie czeka, jakoś bałem się tego pytania. W odpowiedzi pokiwałem tylko głowa na znak ze się zgadzam.
- Dlaczego mi nic nie powiedziałeś ze wyjeżdżasz ?-odwróciłem wzrok gdzieś w bok, nagle moja cala odwaga gdzie sobie zniknęła, kompletnie mnie zostawiając. Sasuke odetchnął głośno po czym złapał mój podbródek, kierując mój wzrok na niego.
- Nie martw się nie jestem na ciebie zły, chciałbym tylko znać prawdę- jego słowa jak za dotknięciem jakiejś magicznej różdżki dodała mi dowagi.
- Po prost nie chciałem się z tobą żegnać, myślałem ze jak najdłużej to będę przeciągał to może coś da, ale z każdym dniem było coraz gorzej. Przepraszam ze dopiero teraz się o tym dowiadujesz- 
- Jak już powiedziałem nie jestem zły- nachylił się w moja stronę składając delikatny pocałunek na moich ustach- Tylko prosiłbym cie abyś tego nigdy więcej nie robił jasne - 
- Jak słońce- powiedziałem uśmiechając się do niego szczerze.
- To rozumiem a teraz chodź już bo się będą niecierpliwić- złapał mnie za rękę kierując w stronę salonu, z którego dobrze można było usłyszeć głośna muzykę i śmiechy innych.

Po dobrych 4 godzinach zabawy goście powoli zaczęli się już ulatniać, w pewnym momencie nawet zauważyłem jak Iruka ulotnił się gdzieś z Kakashim. Na samum końcu zostałem już tylko ja, Sakura, Hinata, Shikamaru no i oczywiście Sasuke. 

Siedziałem teraz na kanapie i zabijałem pewna osobę spojrzeniem, a tak właściwie to dwie osoby. Przy kominku stal sobie Sasuke i jakby nigdy nic gadał z tą różową wywloką ( przepraszam wszystkich fanów Sakury, jeżeli tacy istnieją, ale ja jej po prostu nienawidzę wiec no XD dop.aut.) A najgorsze w tym wszystkim było to za ta go jeszcze perfidnie na moich oczach podrywała !! Musze stad wyjść inaczej zwariuje ! Postanowiłem udać się na balkon, aby trochę ochłonąć na świeżym powietrzu. Zaraz po wyjściu dostałem niezłym podmuchem w twarz, co od razu mnie orzeźwiło. Chciałem sobie trochę tutaj posiedzieć w ciszy i samotności jednak nie było mi to dane.
- Naruto-kun czy wszystko dobrze ?- obróciłem się aby zobaczyć kto wszedł, o dziwo za mną podążyła Hinata. 
- Tak wszystko dobrze, nie musisz się przejmować-
- Tak szybko wyszedłeś ze pomyślałam ze coś się stało- 
- Postanowiłem się przewietrzyć- przecież nie powiem jej ze jestem cholernie zazdrosny o mojego chlopaka, który ewidentnie dalej ma mnie w dupie.
- To dobrze, słuchaj Naruto bo jest coś co chce ci powiedzieć już od bardzo dawna- 
- Mów śmiało to być może twoja ostatnia szansa- uśmiechnąłem się do niej, dając znać ze jestem gotowy.
- Słuchaj Naruto bo....już od dawna.....-
- Tak ?-
- Bo Naruto wiesz.....- miałem ochotę się wydrzeć aby to w końcu wykrztusiła z siebie, ale jednak postanowiłem się opanować. Spojrzała na mnie dość niepewnie obracając się w moja stronę, nie za bardzo mi się to spodobało ale okej. Moje przeczucie znowu mnie nie zawiodło ponieważ dziewczyna zrobiła coś czego bym nigdy się po niej nie spodziewał. Położyła jedna rękę na moim policzku a druga kładąc na moim ramieniu.
- Naruto by ty mi się podobasz-
- Możesz powtórzy bo nic nie usłyszałem- mimo ze muzyka już nie grała tak głośno to i tak ja zagłuszyła.
- Podobasz mi się -
- Jeszcze troszeczkę głośniej- 
- Pod....- kiedy już miałem w końcu usłyszeć jej wypowiedz ktoś wszedł na balkon, obydwoje spojrzeliśmy w tamta stronie i jak oparzeni odskoczyliśmy do siebie. Mianowicie w drzwiach stał wściekły.......

CDN.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wybaczcie mi ze kończę w takim momencie ale muszę się dzisiaj trochę wcześniej położyć ;-;

Postaram się jak najszybciej napisać ciąg dalszy :D 
A wiec miłego i do następnego ;3 
PS. mam nadzieje ze nie ma błędów XD 

Wasza Sai *///* 

piątek, 22 stycznia 2016

Rozdział 1 [Czy to jest miłość ?....]

Witaaam :D !!
Tak jak obiecałam/postanowiłam dodaje rozdział :3 

Miłego czytania *-*

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jakiś rok temu wyjechałem wraz z moim wujkiem Iruka z naszego rodzinnego miasta Konoha. Niestety źle to wpłynęło na relacje z moim chłopakiem, oczywiście kontakt z moimi przyjaciółmi te ni jest za kolorowy.Z Sasuke jesteśmy ( byliśmy ) rok ze sobą, pamiętam ten dzień kiedy obydwoje sobie zdaliśmy sprawę z tego że to nie tylko znajomość.

* Wspomnienia * 

- Spójrz Neji kogo my tu mamy- powiedział z kpina chłopaka w brązowych włosach.
- No no no czy to nie nasz ukochany Naruto ? Jak zwykle beczy, jakby inaczej hahahaha-
odparł ten drugi w dużo dłuższych tez brązowych włosach. 
- Czego chcecie ?! Zostawcie mnie w spokoju- dobrze znalem tych dwóch chłopaków, byli to oczywiście nikt inny jak Kiba i Neji. Od zawsze miałem z tymi dwoma na pieńku był jeszcze jeden wśród nich, którego doszczętnie nienawidziłem chodzi mi tutaj o ich  przywódce Sasuke Uchiha.
- Biedactwo myśli ze damy mu spokój, jak zawsze naiwny- 
- To się nieco zawiedzie bo ja nie mam zamiaru go zostawiać, łap go Kiba!- szybko do mnie doskoczyli zanim zdążyłem nawet się lekko ruszyć. Kiba złapał mnie za ręce trzymając je za moimi plecami, a Neji w tym samym czasie mnie kopal i okładał pięściami. Po chwili usłyszałem ten znienawidzony głos, który tym razem okazał się dla mnie zbawieniem.
- Siema chłopaki -
- O Sasuke popatrz koga my tu mamy- powiedział cały uśmiechnięty Kiba popychając mnie w stronę Uchihy. Upadłem na kolana prosto przed nim. Kiedy podniosłem głowę zobaczyłem go, ale nie wydawał się taki jak zawsze, co dziwna w jego oczach dostrzegłem......troskę? Zapewne od tych ciosów już majaczyłem.
-No brawo chłopaki nieźle go załatwiliście, jestem dumny - uśmiechnął się do nich tak jak zawsze to robił, czyli w ten swój kpiący sposób.
- A teraz grzecznie pójdziecie do domu ja już się nim zajmę-
tego się obawiałem najbardziej, lekko się schyliłem zamykając oczy. Już czułem ten ból, zapewne znowu będę miał siniaki no dobre kilka miesięcy. Nie raz już dostałem do Sasuke ale teraz bałem się go jeszcze bardziej, od paru dnie chodziła po ludziach płatka ze szanowny pan Uchiha chodzi cały podirytowany i oburzony na cały świat. Jeden chłopak powiedział za dużo i teraz chodzi z ręką w gipsie i podbitymi oboma oczami.
- Jak ty się nim zajmiesz to możemy już iść, do jutra Sasu-
- Już mi się zal blondasku- powiedział Inuzuka szepcząc do mojego ucha. Kiedy już zniknęli za zakrętem, zacząłem się cały trząść ze strachu.
- Spokojnie Naruto nic ci nie zrobię, wstawaj- nie mogłem uwierzyć w to co własnie usłyszałem, kiedy tak na niego patrzyłem ten dalej stał z wyciągniętą ręką chcąc zaoferować mi swoja pomoc. Niepewnie złapałem za rękę chłopaka wstając. 
- Boli cie coś ?-
- T-tak- 
- Nie przejmuj się odpowiedzą mi za to-  
- A-ale jak t-to ?- spojrzałem na niego nie rozumiejąc jego slow. Czy on się ze mnie nabija czy jak ? A jeśli tak to niech przestanie bo to nie jest śmieszne...
- Spokojnie już cie nigdy nie dotkną. Wyglądasz strasznie- powiedział przecierając moją rozciętą wargę kciukiem, mimowolnie zadrżałem na ten gest co doskonale wyczul Sasuke bo po chwili stal tak patrząc się nie mnie z uśmiechem. Ja tylko odwróciłem wzrok cały czerwony na twarzy.
- Dlaczego mi pomogłeś ?- po chwili wahania postanowiłem zapytać.
- Ponieważ oni robili ci krzywdę- 
- A tak serio ?-
- No przecież mówię, bili cie a ja nie mogłem na to patrzeć to postanowiłem im przerwać, czy to takie trudne w zrozumieniu młotku ?- uśmiechnął się do mnie z rozbawieniem, dalej się we mnie wpatrując. Na cale szczęście zabrał już rękę przez co czułem się komfortowo. 
- Tak, bo jakoś wcześniej kiedy mnie bili to ci nie przeszkadzało i o dziwo ty mnie tez biłeś- popatrzyłem wprost w jego oczy nie wiedząc skąd odnajdując w sobie odwagę.
- Dużo się zmieniło- powiedział dalej patrząc mi w oczy co do końca mi nie pomagało.
- Co się niby zmieniło ?!-
- Bo pewnego dnia....-
- Sasuke mów po ludzku !- przerwałem mu dość gwałtownie, przez co popatrzył na mnie najpierw z zaskoczeniem a zaraz potem ze złością.
- Nie grzecznie jest tak komuś przerywać Uzumaki-
- Przepraszam- powiedziałem od razu z panika kuląc się delikatnie.
- I jak ja mam się na ciebie gniewać co ?- przyciągał mnie do sobie mocna przytulając.
- Sasuke co się z tobą dzieje ? Możesz mi to jakoś wyjaśnić ?-
- Po prostu lubię cie jasne ?-
- Nie jasne bo dalej nic nie rozumiem-
- Bo jesteś głupi- odsunął mnie na długość rąk uśmiechając się.
- Ejj !- nadąłem policzki obrażony.
- Jesteś uroczy-
- Nie p-prawda- moja twarz kolorystycznie przypominała już pewnie jakiś pomidor.
- Uwierz mi Naruto ze no najprawdziwsza prawda- powiedział podnosząc mój podbródek i całując mnie delikatnie w nos.

* Koniec wspomnień *

Po tym całym incydencie ja i Sasuke staliśmy się sobie naprawdę bliscy. Do końca nie dowiedziałem się dlaczego tego dnia tak postąpił ale postanowiłem to zostawić. Później już nigdy nie oberwałem od Kiby i Neji'ego, Uchaha powiedział mi tylko tyle ze sobie z nimi poważnie porozmawiał i nie widzi sensu abym poznawał szczegóły tej rozmowy. Kilka dnie po tej rozmowie chłopaki kompletnie przestali się do siebie odzywać, czułem się nieswojo, bo poniekąd to prze zemnie się pokłócili. Sasuke nie raz tłumaczył mi ze to na pewno nie prze zemnie ale ja tam swoje wiem.

Po pewnym czasie zacząłem sobie zdawać sprawę ze chyba zaczynam coś czuć do tego czarno-włosego drania. Ach....pamiętam nasz pierwszy pocałunek.


* Wspomnienie *

Od paru dni nasi znajomi zaczęli się dziwnie zachowywać, kiedy tylko nas widzieli od razu się nam dziwnie przyglądali i zaczynali miedzy sobą szeptać. Udawałem ze tego nie widzę ale zaczynało mnie to powoli irytować.Pewnego dnia podeszła do nas nasza koleżanka i wtedy wszystko stało się jasne.
- Sasuke możemy porozmawiać w cztery oczy ?- powiedziała podchodząc do nas różowo-włosa dziewczyna o imieniu Sakura Haruno ( kiedyś mi się podobała ale potem odkryłem ze ona jest tylko pustą laska, która oczywiście nie widziała świata poza Sasuke ) 
- Jeżeli chcesz mi coś powiedzieć równie dobrze możesz powiedzieć to tez Naruto- jak zawsze Uchiha nie wykazywał zbytnio zainteresowania nią.
- Wołałabym na osobności- 
- To...-
- Dobrze to ja pójdę a wy tutaj zostańcie- już chciałem wstać ale poczułem na mojej ręce inna rękę. 
- Zostań- powiedział patrząc mi w oczy, przy okazji ciągnąc mnie w dół za rękę. Bez zbędnych ceregieli usiadłem na swoimi poprzednim miejscu odwracając głowę w przeciwna stronę gdzie siedział Sasuke, który najwyraźniej nie chciał puścić mojej reki. 
- No dobrze niech zostanie- przypomniała o swojej obecności Sakura.
- A wiec pewnie zauważyliście ze od niedawna cala nasza klasa zaczęła się dziwnie w stosunku was zachowywać -
- Nie specjalnie- jak zawsze niczym nieprzejmującym się drań zabrał głos.
- Mniejsza, chodzi o to ze ktoś zaczął snuć taka plotek czy wy przypadkiem nie jesteście para, co jest oczywiście niedorzecznością bo ty Sasuke nie jesteś gejem, może Naruto tak ale ty w stu procentach nie jesteś pedałem. Tak wiec postanowiłam cie uratować od tego geja bo pewnie już się do ciebie dobierał- mówiła tak jakby mnie w ogóle tutaj nie było, patrząc prosto w oczy Sasuke tak jak zawsze mrugając do niego kokieteryjnie.
- Zabawne- powiedział tylko Uchuha wstając i ciągnąc mnie za nim zaczął gdzieś iść.
- Sasuś nie rozumiem o co ci chodzi ?-
- Zabawne jest to ze ty niby wiesz lepiej ode mnie o mojej orientacji, ale muszę cie zawieść ja akurat jestem gejem i dobrze mi z tym-
- J-jak to ty jesteś gejem ? Sauś żartujesz cobie teraz prawda ?- zaczęła panikować Haruno stając naprzeciwko czarno-wlosego.
- Po prostu jestem gejem, a i dla twojej świadomości nigdy mi się nie podobalas i nie spodobasz, chodźmy słońce- tu zwrócił się do mnie obejmując mnie w tali ręka. Oczywiście zaczerwieniłam się co nie uszło uwadze Sasuke, który tylko się głupkowato uśmiechnął.
- To wy jednak jesteście para ?!- krzyknęła jeszcze za nami Sakura dalej stojąc w szoku.
- A przeszkadza to tobie ?!- krzyknął jej Sasuke dalej odchodząc ( na szczęście trwały lekcje wiec nikt tan nie usłyszał, chyba bym umarł ze wstydy gdyby korytarz był cały pełny jak zazwyczaj na przerwach )
- Sasuś poczekaj ! Porozmawiajmy ! To już nie jest śmieszne !- zaczęła się kierować za nami Sakura, która ewidentnie wyczekiwała odpowiedzi od tego drania. Sasuka słysząc ze dziewczyna zaczyna się kierować za nami przyspieszył kroku po powiewnym momencie zaczynając biec. Niestety bylem od niego niższy aż o całą głowa wiec nie nadarzałem za nim, o mało co się nie przewracając.

Kiedy w końcu zdołaliśmy uciec dziewczynie, Uchiha postanowił ( bez uzgadniania tego ze mną ) ze schowamy się w składziku woźnego.Wchodząc do środka wepchną mnie do środka, przez co wylądowałem na kartonach boleśnie uderzając się o tyłek.
- Ala!Draniu to bolało !- powiedziałem masując swój obolały tyłek.
- Wybacz, może pomóc ci go rozmasować ?- spojrzał na mnie dość wymownie poruszając brwiami w górę i dół, przez co cały się zaczerwieniłem. 
- P-proszę ?- aż odjęło mi mowę. On nic nie powiedział tylko zaczął się do mnie zbliżać, ja chciałem się cofnąć ale uniemożliwiały mi to kartony. Kiedy był już bardzo blisko podniosłem na niego wzrok, szukając w jego czarnych oczach odpowiedzi na jego zachowanie.
- Mowie ze mogę ci pomuc wymasować twój tyłek- powiedział to w taki sposób jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.
- Draniu czy ty się dobrze czujesz ? Odprowadzić cie do pielęgniarki ? Może ty jesteś chory ?- 
- Tak jestem chory ale z innego powodu- 
- Z jakiego powodu ? Coś się stało ?-
- Jestem chory z powodu miłości do ciebie- nie zdążyłem nic powiedzieć bo Sasuke postanowił mnie zagłuszyć swoimi ustami.Nie mogłem uwierzyć, za samym początku stałem tak nic nie rozumiejąc, oprzytomniałem jednak kiedy poczułem język Uchihu na swoich ustach, instynktownie uchyliłem usta, jednocześnie niezdarnie oddając pocałunek. Całowaliśmy się tak jeszcze chwile, po czym oderwaliśmy się od siebie by zaczerpnąć powietrza. Jakoś nie miałem odwagi spojrzeć w oczy Sasuke, a jeszcze gorsze było to ze mi się spodobało jak mnie pocałował.
- Wszystko dobrze Naruto ?- powiedział głaszcząc mój policzek, zapewne się teraz uśmiechał.
- D-dlaczego mnie pocałowałeś ?- powiedziałem cichutko dalej na niego nie patrząc.
- Ponieważ tego chciałem - 
- Nie rozumiem -
- Ty dużo rzeczy nie rozumiesz i to może przez to mi się podobasz, kto wie ?- gwałtownie podniosłem na niego spojrzenie, czy on właśnie powiedział ze mu się podobam ?
- Czy ty waśnie po....- 
- Tak właśnie powiedziałem ze mi się podobasz, nie musisz się przejmować jeżeli tego nie odwzajemniasz ja zrozumiem- mówiąc dalej patrzył mi się prosto w oczy nie przestając głaskać mojego policzka. Musze przyznać ze było to miłe...
- To nie tak ze ja do ciebie nic nie czuje tylko jestem zszokowany ze tak nagle mi to mówisz-mówiłem coraz ciszej, czerwieniąc się jeszcze bardzie jeżeli to w ogóle możliwe.
- Czekaj, bo to teraz ja jestem zszokowany, czyli ty tez coś do mnie czujesz ?-
- Tak- powiedziałem patrząc w moje buty, które nagle zrobiły się bardzo interesujące.
- Mógłbyś mi to powiedzieć w oczy a nie mówić do swoich butów ?- niepewnie podniosłem wzrok patrząc mu prosto w te jego czarne oczy, zawsze lubiłem ich kolor innym one wydawały się one zimne ale mi wręcz przeciwnie, wydawały się one cieple i pełne miłości.
- Sasuke już od jakiegoś czasu coś do ciebie czuje- jego reakcja była jeszcze lepsza niż się spodziewałem, ponieważ znowu mnie pocałował tylko tym razem nieco drapieżniej, podgryzając moja dolna wargę. Oczywiście ochoczo oddałem pocałunek.
- Nawet nie wiesz jak mnie uszczęśliwiłeś tymi słowami, już od paru dni główkuje jak ci to powiedzieć może nie wyszło tak jak to sobie zaplanowałem, ale myślę ze warto było iść do tego składzika-
- Nie szkodzi ważne ze w końcu mi to powiedziałeś bo ja bym ci tego pierwszy nie powiedział, wiesz jestem....- 
- Tak wiem jesteś za bardzo nieśmiały i to w tobie tez kocham-nachylił się składając tym razem na moich ustach słodki, niewinny pocałunek.
- Tak wiec żeby było tak oficjalnie Naruto będziesz ze mną chodzić ?-
- Oczywiście- uśmiechnąłem się do niego co od razu spotkało się z jego uśmiechem.
- A wiec jak będzie z tym masażem tyłka hm,,?- powiedział całując mnie w szuje przez co cicho jęknąłem co od razu spotkało się z pomrukiem zadowolenia ze strony Sasuke, jednak po chwili poczułem ze ten drań zaczyna robić mi malinkę wiec szybko go odepchnąłem, niestety zareagowałem za późno i już na mojej szyi był czerwony, widoczny ślad powszechnie znany pod nazwą malinka. 
- Draniu co ty wyprawisz !- krzyknąłem uderzając go lekko w klatkę piersiowa, ten tylko się zaśmiał i popatrzył na swoje dzieło.
- Zaznaczam ciebie żeby wszyscy wiedzieli ze jesteś mój- przysunął się do mnie opierając swoim czołem o moje. 
- Jesteś głupi-
- Nic na to nie poradzę- wyszczerzy się do mnie jak głupi, chachając mi w nos, przez co go zmarszczyłem.
- Wiesz ze już jesteś mój i chodźmy nie wiem co się działo nie wyposzczę cie- 
- Wiem to, możesz być spokojny bo ja tez nie zamierzam cie puszczać-

* Koniec wspomnień *

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

I jak wam się podoba 1 rozdział ? 
Może się za wiele nie dzieje ale akcja powoli zacznie ruszać ;3 
Myślałam że się wyrobie niestety nie dałam rady ;-; 
Tak wiec teraz musicie cierpliwie czekać na kolejna cześć do piątku :P 

Mam nadzieje ze ktoś tu wejdzie i to przeczyta XD  

Tak wiec dobranoc czy tam miłego dnia zależy kiedy to czytacie :D 

PS: mam nadzieje że nie ma żadnych błędów ^=^
Wasza Sai :* 
*-*



wtorek, 19 stycznia 2016

Miło mi :D

Witam was wszystkich na moim 2 blogu :3 
Link do tego pierwszego bloga będziecie mieć tutaj : 

Na tamtym blogu pojawiać się będą takie nieco krótsze opowiadania niż na tym, a więc żeby nie robić bałaganu na blogu postanowiłam założyć jeszcze jeden XD 
Może nie ma to sensu ale ok XD

Tutaj pojawi się opowiadanie pod tytułem :
~ Czy to w ogóle jest miłość ?....~ 
Opowiadanie będzie o poczynaniach Sasuke i Naruto, którzy będą się zmagać ze swoimi problemami. Ale więcej dowiecie się czytając to opowiadanie.

Wpadłam na taki pomysł żeby w piątki dodawać tutaj rudziały a w soboty coś dodawać tam. 
Może się coś jeszcze zmienić ale na pewno będziecie o tym poinformowani :3 

Tak wiec mam nadzieje że to opowiadanie przypadnie wam do gustu i do zobaczenia w najbliższym rozdziale  :3 

Wasza Sai ;D

Miłego i ciepłego dnia <3