piątek, 29 stycznia 2016

Rozdział 2 [Czy to jest miłość ?....]

WITAM *3*

Jak ten czas szybko leci XD 
Troszeczkę się spóźniłam z opublikowaniem tego rozdziału ponieważ po szkole spotkałam się z koleżankami więc byłam zajęta *///* 

Ale za to teraz mam czas wiec pisze ;D
Miłego czytania :3 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Do teraz na samo wspomnienie togo dnia na mojej twarzy pojawia się delikatny uśmiech, nigdy bym się nie spodziewał ze Sasuke jest we mnie zakochany no i ze jest homo....Najbardziej się wtedy balem ze nasi przyjaciele nas nie zaakceptują ale szybko moje obawy poszły w niepamięć. Na szczęście mój wujek Iruka tez nic nie miał przeciwko naszemu związkowi, wiec wszystko dobrze się potoczyło.........aż do pewnego feralnego dnia. 

* Wspomnienia *
Może to nie w porządku ale od ponad 2 tygodni ukrywam coś bardzo ważnego przed Sasuke, mianowicie mój wyjazd z Konohy. Mój wujek niedawno dostał bardzo korzystne warunki pracy, jako trener klubu piłki nożnej, ale niestety był mały haczyk musiał się przeprowadzić do zupełnie innego miasta, aby tam trenować swoja nowa drożynę. Wiadome było to ze ciesze się razem z wujkiem, ale jako za ja sam jeszcze nie jestem pełnoletni to nie mogę zostać tutaj w Konoha wraz z moimi znajomymi.

Dzień naszego wyjazdu zbliżał się nieubłaganie, a ja nadal nie znalazłem odwagi mu o tym powiedzieć. Jestem okropnym chłopakiem, ale tak bardzo nie chce się z nim żegnać. Od paru dni Sasuke stał się jakiś podejrzliwy, bardzo często pyta mnie czy wszystko dobrze a ja jak ten głupi mogę tylko przytakiwać głową....jestem żałosny.

W dzień przed naszym wyjazdem mój " najukochańszy " wujek postanowił wydać taka małą imprezkę pożegnalna dla najbliższych znajomych.
- Wróciłem !- jak zawsze po wejściu do domu wydarłem japę aby mnie dobrze usłyszał.
- Jestem w kuchni !- odpowiedział mi głos dochodzący właśnie  stamtąd, a wiec postanowiłem się tam udać. Nie powiem zaskoczył mnie wystrój naszego salonu, było tu jakoś tak czyściej niż zazwyczaj. Na stole były poustawiane miski, kubeczki i tego typu pierdoły. I własnie w tym momencie sobie przypomniałem ze to przecież dzisiaj Iruka postanowił wydać to przyjęcie, no tak kompletnie o tym zapomniałem. 
- Myślałem ze wrócisz trochę wcześniej i mi pomożesz przygotować pokój, ale no nic-
- Wybacz wujku, szczerze to kompletnie zapomniałem ze dzisiaj jest ta impreza- 
- Na nasze szczęście to ja wszystkich zaprosiłem wiec o to się nie musimy martwic-spojrzałem na niego w szoku.
- Sasuke tez zaprosiłeś ?-
- No tak sporo to twój chłopak to jak by go mogło nie być, wydawał się trochę zszokowany, wysłałem ze go już zaprosiłeś-
- Nie, miałem to zamiar dopiero zrobić...-
- No nic, a teraz zmykaj się jakoś ogarnąć-
- Okej-szybko pobiegłem na gore do swojego pokoju z zamiarem przebrania się. Sam do końca nie wiem czemu mu o tym nie powiedziałem, jestem bardzo ciekawy czy będzie na mnie zły ze mu togo nie powiedziałem.


Po kilku godzinach zaczęli schodzić się pierwsi goście, muszę przyznać ze myślałem ze będzie nas trochę mniej . O dziwo Sasuke się jeszcze nie pojawił, ale bylem pewny ze zaraz się zjawi.

Jak na zawołanie ktoś zadzwonił do drzwi. Jako ze bylem bliżej to poszedłem je otworzyć. Kiedy je otwarłem to o mało nie doznałem jakiegoś szoku termicznego czy zawalu. w moich drzwiach stal Uchiha jedną ręką trzymając się za biodro a druga oparta o framugę drzwi. Jak zawsze wyglądał powalająco, na sobie miał swoje ulubione czarne spodnie do tego miał koszule która była tylko do polowy zapięta ( uwielbiam kiedy tak paraduje ze swoja klata na wierzchu ), kolorem przypominała szary ale bardzie ciemny. Po prostu mój książę ciemności....
- To teraz tak się wita swojego chlopaka, pożerając go swoim wzrokiem ?- powiedział z zadziornym usmiechem patrząc prosto w moje oczy, przez co jak zawsze się zaczerwieniłem.
- Wybacz- podszedłem do niego i lekko uniosłem na palcach aby go pocałować na powitanie, co ochoczo oddal. Stalibyśmy tak jeszcze pewnie chwile gdybyśmy nie usłyszeli za naszymi plecami jakieś chrząkniecie. Obydwoje ze zdziwienie spojrzeliśmy w tamta stronę, stała tam minimalnie różowa na twarzy Hinata.
- Przepraszam ze wam przerywam Naruto-kun ale twój wujek kazał cie zawołać do salonu- 
- Nie ma sprawy Hinata, zaraz przyjdziemy- uśmiechnąłem się do niej aby jak trochę odstresować.
Kiedy dziewczyna zniknęła nam z oczu ponowieni wróciłem wzrokiem do mojego chlopaka.
- Naruto za nim pójdziemy proszę odpowiedz mi na moje pytanie, ale szczerze- mimo iż wiedziałem co mnie czeka, jakoś bałem się tego pytania. W odpowiedzi pokiwałem tylko głowa na znak ze się zgadzam.
- Dlaczego mi nic nie powiedziałeś ze wyjeżdżasz ?-odwróciłem wzrok gdzieś w bok, nagle moja cala odwaga gdzie sobie zniknęła, kompletnie mnie zostawiając. Sasuke odetchnął głośno po czym złapał mój podbródek, kierując mój wzrok na niego.
- Nie martw się nie jestem na ciebie zły, chciałbym tylko znać prawdę- jego słowa jak za dotknięciem jakiejś magicznej różdżki dodała mi dowagi.
- Po prost nie chciałem się z tobą żegnać, myślałem ze jak najdłużej to będę przeciągał to może coś da, ale z każdym dniem było coraz gorzej. Przepraszam ze dopiero teraz się o tym dowiadujesz- 
- Jak już powiedziałem nie jestem zły- nachylił się w moja stronę składając delikatny pocałunek na moich ustach- Tylko prosiłbym cie abyś tego nigdy więcej nie robił jasne - 
- Jak słońce- powiedziałem uśmiechając się do niego szczerze.
- To rozumiem a teraz chodź już bo się będą niecierpliwić- złapał mnie za rękę kierując w stronę salonu, z którego dobrze można było usłyszeć głośna muzykę i śmiechy innych.

Po dobrych 4 godzinach zabawy goście powoli zaczęli się już ulatniać, w pewnym momencie nawet zauważyłem jak Iruka ulotnił się gdzieś z Kakashim. Na samum końcu zostałem już tylko ja, Sakura, Hinata, Shikamaru no i oczywiście Sasuke. 

Siedziałem teraz na kanapie i zabijałem pewna osobę spojrzeniem, a tak właściwie to dwie osoby. Przy kominku stal sobie Sasuke i jakby nigdy nic gadał z tą różową wywloką ( przepraszam wszystkich fanów Sakury, jeżeli tacy istnieją, ale ja jej po prostu nienawidzę wiec no XD dop.aut.) A najgorsze w tym wszystkim było to za ta go jeszcze perfidnie na moich oczach podrywała !! Musze stad wyjść inaczej zwariuje ! Postanowiłem udać się na balkon, aby trochę ochłonąć na świeżym powietrzu. Zaraz po wyjściu dostałem niezłym podmuchem w twarz, co od razu mnie orzeźwiło. Chciałem sobie trochę tutaj posiedzieć w ciszy i samotności jednak nie było mi to dane.
- Naruto-kun czy wszystko dobrze ?- obróciłem się aby zobaczyć kto wszedł, o dziwo za mną podążyła Hinata. 
- Tak wszystko dobrze, nie musisz się przejmować-
- Tak szybko wyszedłeś ze pomyślałam ze coś się stało- 
- Postanowiłem się przewietrzyć- przecież nie powiem jej ze jestem cholernie zazdrosny o mojego chlopaka, który ewidentnie dalej ma mnie w dupie.
- To dobrze, słuchaj Naruto bo jest coś co chce ci powiedzieć już od bardzo dawna- 
- Mów śmiało to być może twoja ostatnia szansa- uśmiechnąłem się do niej, dając znać ze jestem gotowy.
- Słuchaj Naruto bo....już od dawna.....-
- Tak ?-
- Bo Naruto wiesz.....- miałem ochotę się wydrzeć aby to w końcu wykrztusiła z siebie, ale jednak postanowiłem się opanować. Spojrzała na mnie dość niepewnie obracając się w moja stronę, nie za bardzo mi się to spodobało ale okej. Moje przeczucie znowu mnie nie zawiodło ponieważ dziewczyna zrobiła coś czego bym nigdy się po niej nie spodziewał. Położyła jedna rękę na moim policzku a druga kładąc na moim ramieniu.
- Naruto by ty mi się podobasz-
- Możesz powtórzy bo nic nie usłyszałem- mimo ze muzyka już nie grała tak głośno to i tak ja zagłuszyła.
- Podobasz mi się -
- Jeszcze troszeczkę głośniej- 
- Pod....- kiedy już miałem w końcu usłyszeć jej wypowiedz ktoś wszedł na balkon, obydwoje spojrzeliśmy w tamta stronie i jak oparzeni odskoczyliśmy do siebie. Mianowicie w drzwiach stał wściekły.......

CDN.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wybaczcie mi ze kończę w takim momencie ale muszę się dzisiaj trochę wcześniej położyć ;-;

Postaram się jak najszybciej napisać ciąg dalszy :D 
A wiec miłego i do następnego ;3 
PS. mam nadzieje ze nie ma błędów XD 

Wasza Sai *///* 

1 komentarz:

  1. Mmm jeśli masz zamiar pisać swoje dopiski to możesz zrobic to pod koniec rozdziału, a nie w trakcie. To nie zbyt ładnie wygląda...
    I czemu nie piszesz nic o tym co działo się przez te dwa tygodnie? Co robili. Dałaś tylko zmianie że wszyscy ich zaakceptowaLi. A czemu nie zrobiłaś np z tego jakieś tajemnicy?
    Sasuka jak i naruto nie mają takiego samego charakteru jak w oryginale.
    Przecież naruto lubi wyzwania. Sasuke powinien być troche bardziej władczy, a naruto nie aż taki miekki. Pamiętaj że obaj są facetami.

    OdpowiedzUsuń